Jak przebiegłem Maraton Warszawski i jak ty też możesz przebiec maraton ?

Maraton WarszawskiCzas na trochę bardziej osobisty wpis. Tak więc dnia 28 września 2014 r. udało mi się przebiec drugi w życiu maraton. Postaram się przybliżyć jak udało mi się to zrobić i jak Tobie też może się udać.

Tym razem postanowiłem podzielić się z Wami moją drugą pasją i stworzyć krótki wpis na ten temat. Z racji, że jest to blog, celowo umieszczam bardziej osobisty wpis. Będziecie mogli mnie lepiej poznać (czy tego chcesz czy nie :P). Może uda mi się kogoś zachęcić i wzbudzić sportową pasję :).

W związku z moim wyjazdem do Warszawy musiałem nadrobić pracę i nic nie publikowałem, ale postaram się nadgonić zaległości. W przygotowaniu mam bardzo ciekawy wpis na temat polskich frameworków PHP. Wracając do tematu …

Jak to się zaczęło ?

Niecałe 18 miesięcy temu postanowiłem w końcu coś z sobą zrobić 🙂 (ładnie to brzmi). Jako miłośnik gier, swoją przygodę rozpocząłem od zakupu NIKE+ Kinect Training. Jest to „gra” w której trenujemy swego rodzaju fitness z osobistym trenerem. Wszystkie ruchy ciała skanowane są przez sensor Kinect i na bieżąco korygowane. Do dyspozycji są trzy rodzaje treningu (spalanie, na siłę i na rzeźbę :D), dodatkowe pakiety (osobno do kupienia) oraz parę wyzwań. Generalnie ciekawe lecz niektórym może się szybko znudzić. Treningi bywają trochę monotonne, ale w końcu to trening. Jak to mawiają: no pain, no gain.

Po około dwóch miesiącach regularnych ćwiczeń (ostro się wkręciłem, 3 razy tygodniowo) ktoś w pracy przypadkowo rzucił temat lokalnego biegu na 10 KM (Fortuna Bieg). Postanowiłem spróbować. Poprzedziłem to wyzwanie tylko 3 treningami (co było moim pierwszym błędem), ale przeżyłem i dobiegłem do mety z czasem 56:32 (nie byłem ostatni :P, ale w końcówce).

Byłem zarazem mega szczęśliwy oraz mega rozczarowany, że tak słabo mi poszło. Z tego powodu na mecie byłem niemiły dla mojej miłości i korzystając z okazji: kochanie, serdecznie Cie przepraszam. Rozczarowanie dało mi jasny sygnał: jest sporo do poprawy i sporo do przebiegania 😀

Potem poszło już z górki. Bieganie bardzo uzależnia (przynajmniej w moim przypadku). Rozpoczął się dla mnie czas pierwszych razów: pierwsza książka, pierwsze profesjonalne buty, ubrania, akcesoria itp. Do teraz kupowanie tych wszystkich „niezbędnych” mi rzeczy przynosi olbrzymią przyjemność.

Pierwsza kontuzja

Niestety w pewnym momencie „przegalopowałem” i złapałem bolesną kontuzję kolana. Postanowiłem udać się do specjalisty. W moim przypadku było to Centrum Rehabilitacji Ortopedyczno-Sportowej Reha-Forma w Bielsku Białej. Są tam specjaliści którzy bardzo mi pomogli (pozdrawiam). Dwa miesiące przerwy od biegania sprawiły, że zacząłem trening na rowerze co miało potem wpływ na moją decyzję w sprawie wyprawy rowerowej do Warszawy w jeden dzień (375KM). Opiszę to innym razem 🙂

Orlen Warsaw Marathon - 21.04.2014 - nr. 6690

Orlen Warsaw Marathon – 21.04.2014 – nr. 6690

Po pomyślnej „kuracji” postanowiłem bardziej zainteresować się techniką i tym co doprowadziło do mojej kontuzji. W ten sposób opanowałem kilka przydatnych technik. W kwietniu 2014 (kontuzja nastąpiła w wrześniu 2013) udało mi się pokonać swój pierwszy maraton: Orlen Warshaw Maraton z czasem 3:59:44 (na zdjęciu widać czas liczony od wystrzału startowego – wtedy przede mną było około 5 tys innych biegaczy, więc liczony jest czas od przekroczenia startu).

Moje rady

Może nie jestem zawodowym biegaczem, ale do obecnej chwili przebiegłem już ponad 4000 KM i mogę podzielić się zdobytym doświadczeniem. Oto 4 proste punkty, których zawsze się trzymam. Stosując je udało mi się przez 12 ostatnich miesięcy uniknąć jakiekolwiek kontuzji (nawet przy obłożeniu 370 KM miesięcznie) oraz przebiec 2 maratony.

  1. Rozgrzewka – chcesz uniknąć kontuzji ? Jeżeli tak to rozgrzewka jest niezbędna. Wystarczy tu jedna prosta zasada, im krótszy bieg tym dłuższa musi być rozgrzewka.
  2. Rozciąganie – tak samo jak w punkcie pierwszym – nie chcesz kontuzji – rozciągaj się po biegu. Ja osobiście używam jeszcze do tego liny i rozciągam się około 7 minut po każdym biegu.
  3. Masowanie – w zasadzie to automasownie, czynność mniej popularna, ale chyba najbardziej pomocna. Pomaga rozluźnić spięte mięśnie i szybciej się regenerować. Ja używam do tego zwykłej plastikowej rury (może być nawet butelka po napoju). Można kupić do tego profesjonalny roller. Technika: https://www.youtube.com/watch?v=F1cJqkGPp6A
  4. Trening mięśni stabilizujących – bardzo ważne przy pokonywaniu dużej ilości kilometrów tygodniowo. W moim przypadku jest to około 30 minut dwa razy w tygodniu. Chciałbym więcej ale nie zawsze mam na to czas. Jeżeli jesteś zainteresowany techniką to polecam wpisać w google frazę „trening core stability” – można znaleźć dużo pomocnych materiałów.
36 Maraton Warszawki - 6607 - to ja :)

36 Maraton Warszawki – 6607 – to ja 🙂

W ten sposób mogę cieszyć się codziennym bieganiem bez obawy o niechciane kontuzje. Proszę pamiętaj, że są to moje osobiste rady. Najważniejszy zawsze jest zdrowy rozsądek. Znam osoby które nie stosują się do żadnego z tych punktów i również potrafią cieszyć się bezkontuzyjnym bieganiem.

Na zakończenie przedstawiam kilka oczywistych i trywialnych zalet wynikających z biegania:

  1. Biegam zawsze z samego rana więc w pracy mam „przewietrzony” umysł. Wiem że to brzmi śmiesznie, ale widzę ewidentną różnice między dniami w których było bieganie, a w których go nie było.
  2. Schudniesz. W moim przypadku było to 15 kg. Teraz waga utrzymuje się na stały poziomie.
  3. Będziesz szczęśliwszy – codzienny wysiłek sprawia że uwalnia się ogromna liczba endorfin – hormonu szczęścia. W pewnym momencie będziesz w stanie nawet wyczuć ten moment kiedy się uwalniają do krwiobiegu (pół żartem pół serio)
  4. Możesz dużo jeść 🙂 i nie bać się że „pójdzie ci w pas”
  5. Nabierzesz chęci na przebiegnięcie maratonu
  6. Zaplanujesz wyjazd na maraton
  7. Rozpoczniesz bieg maratoński
  8. W trakcie biegu będziesz żałować tego pomysłu
  9. Przez ostatnie kilometry będziesz sobie powtarzał „nigdy więcej”
  10. Przekroczysz metę maratonu – tego uczucia nie da się opisać
  11. Zaraz po przekroczeniu mety będziesz planować kolejny maraton (lub nie, nieważne, i tak jesteś bohaterem :D)

Tym miłym akcentem kończę mój osobisty wpis. Jeżeli macie jakieś pytania z chęcią posłużę radą. Tymczasem, zapraszam już wkrótce na wpis jakiego nie znajdziecie w polskim internecie – przegląd polskich frameworków PHP. Pozdrawiam i miłego kodowania.

Entuzjasta programowania. Z zawodu web developer. Pragmatyk. Od jakiegoś czasu również przedsiębiorca. Racjonalista. W wolnych chwilach biega i bloguje. Miłośnik gier i grywalizacji. Więcej na jego temat znajdziesz w zakładce "O mnie" tego bloga.


3 komentarze

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *